czwartek, 28 marca 2013

Pozytywnie

Jestm, dziekuje dziewczyny za wsparcie.
Udalo mi sie i tym razem. Co prawda nie wszystko poszlo jak chcialam, po swietach mam kilka spraw do wyjasnienia. I to w Polsce. A polskie sady, papiery, adwokaci lekko mnie zazynaja draznic... Ale nic, taka moja rola.

Dzieciaki troche lepiej, Leo w dzien nawet dobrze. Za to w nocy zwymiotowal katarem :(
Wczoraj mielismy ostatni dzien w przedszkolu, do wtorku lacznie laba (ta, dla kogo laba to laba ;) a dla matki stres i podwojna robota)

Za oknem slonce, zaraz sie ubieramy i lecimy korzystac z pieknego dnia. Na weekend opady deszczu zapowiadaja.
Troche zaczelam dekorowac mieszkanie na swieta. Dzis skonczymy stroik, ale najpierw musze przyniesc jakies galazki na ktorych powiesimy kolorowe jajeczka.
Z Mlodym robimy kuchnie z kartonu, niedlugo cale mieszkanie umebluje na nowa za min. koszty ;)

Przyjemnego dnia!

1 komentarz:

  1. Pozazdrościć tego słońca,bo u nas wciąż pada. W ogóle zimno jest jakoś i nieprzyjemnie. W ogóle mi te święta nie leżą w tym roku. Może dlatego,że taka uboga ta tradycja tutaj? Mam nadzieję,że jednak nie zwariujesz , milo spędzisz te swięta i wrzucisz jakiś fajny przepis na coś pysznego?
    Pozdrawiam gorąco i życzę wam Wesołych Świąt:*)

    OdpowiedzUsuń