Jednak jestem mistrzem organizacji ;)
Straszna panikara ze mnie. Musze miec wszystko dopiete na ostatni guzik i nie umiem wyluzowac.
Szkoda, ze w raz z nadaniem mi obywatelstwa nie dodali bonusa w postaci wloskiego luzu ;))))))))))
Niestety, do tego trzeba sie urodzic.
Na szczescie wszystko fajnie przygotowalam, klient zadowolony. Pokazalam na co mnie stac i tym razem.
Oby wspolpraca okazala sie owocna.
Jednak caly etat to nie dla mnie. Szkoda by mi bylo zostawiac dzieciak na tak dlugo. Lubie je miec przy sobie. Jutro na szczescie Livka idzie ze mna. Jesli tylko bedzie sie dobrze czyla. Nie bedziemy juz na otwartym terenie.
Co do Livki, od paru dni ma slaby apetyt. W sobote prawie nic nie zjadla. Wczoraj bylo troche lepiej. Dzis rano wstala zadowolona, na chwile wyszlo slonce to poszlysmy na spacer przed moja praca. W piekarni dali jej kawalek takiego tutejszego chlebka polanego oliwa i posolonego(schiacciata). Ulubieniec kazdego dziecka ;) Zjadla kawalek...ale nie wielki...Wrocilsmy do domy, zrobilam objad wczesniej niz zwykle. Musilam wyjsc do pracy.
Zupa byla z niedzieli, wogole nie chcial jej wziasc do buzi... Pomyslalam, ze ugotuje jej troche makaronu, to taki nasz pewnik.
Jak tylko jej zaczelam podawac, zwymiotowala... Do tego zrobila dwie wodniste kupki...
Wpadlam troche w panike... Tutaj musze wyjsc, nie bedzie mnie przynajmniej do kolacji jak i nie dluzej i takie atrakcje.
Na szczescie E. wrocil z pracy i zostal z Niunia wczesniej nizbylo planowane. Nie chcialam jej zostawiac z obca osoba. Ani z dziadkami... Moja tesciowa to dobra kobieta, ale straszna panikara :)
Podalam jej Chetonex (wiem, od 3 lat, ale spanikowalam strasznie, juz nas widzialam w szpitalu) i Enterogermine.
Kazalam nic mlecznego nie podawac na podwieczorek. Byly tylko sucharki i ciastka. Plus herbata rumiankowa. Przed moim wyjsciem zjadla mi 1/4 banana. Byla z E. 6 godzin w tym 2 przespala.
Nie wiem, czy to jakis cholerny wirus, ktory atakuje u nas wszystko co spotka czy moze zeby???
Bede na pewno bardzo czujna w nocy :(
Kupilam dzis mleko sojowe i ryzowe. Sojowego wypila ok. 90 ml wieczorem. Nie jest zle, mm pije 150 ;)
Leonardo spedzil popoludnie u dziadkow. Poprosil aby odebra go o 13. Wybawil sie u nich do 16-stej i wrocil steskniony do taty i siostry.
Ucieszyl sie bardzo z powrotu do przedszkola, do kolegow. Jutro, mam nadzieje, pojdziemy tez na gimnastyke. Juz sie nie moze doczekac!
Ide spac, to byl jednak ciezki dzien!
ojjjj kochana sciskam mocno! i zdrowka dla Livki!!!
OdpowiedzUsuńMoze wirus, ktory szybko minie. No i tego sie trzymajmy. Kurka wodna ta pora roku sprzyja takim niemilym niespodziankom..tylko dzieci szkoda, serce matki boli.
OdpowiedzUsuńTrzymajcie sie tam kochana. Zdroweczka, bo to najwazniejsze-a reszta juz jakos sie ulozy. Oby do wiosny ech!
XXXX
W takim przpadku na dwoje babka wróżyła, bo może to być ząb.Ale może tez jakaś grypa żołądkowa. W naszym regionie dzieciaki non stop coś takiego łapią. Turyści przywożą przeróżne choróbska a potem my się męczymy. Moja Ela wcczoraj też dziwna była. Poszła spać o 15:30 dosłownie same jej się oczy zamykały i wstała tuz przed 19. Od baardzo dawna nie sypia już tak dlugo i trochę się martwiłam. Ale wstała szczęśliwa , chętna do zabawy więc złozyłam to na karb tej paskudnej pogody. Mnie oczy się same zamykały a co dopiero jej. Z jedzeniem też jest gorzej ostatnio. Jeśli twoja jeszcze wymiotuje i ma biegunke to dawaj jej dużo wody do picia. Spróbuj też podać jej herbatkę z kopru włoskiego.Jak się będzie utrzymywac dłużej to lepiej wybierz się do jakiegoś pediatry. Gratuluję przeżycia pierwszego dnia w pracy- doskonale cię rozumiem. Z jednej strony chcialoby się wrócić do obiegu, ale mając dzieci to już nie to samo. Zawsze w myślach masz dziecko i nie tak łatwo się odpędzić od uczucia jakiegoś braku prawda? Trzymam kciuki za współpracę :)
OdpowiedzUsuńzdrowia dla Livii!!
OdpowiedzUsuń