wtorek, 17 lipca 2012

Zaradna mama, czyli rady nie od parady

Livia, jak juz wszyscy wiemy wielkim smakoszem zostala.
W poludnie, jak tylko wsadze ja w krzeselko do karmienia, wie co sie swieci. Odwraca glowe w kierunku kuchni, mlaska i usmiecha sie.
Wszystko fajnie, tylko wraz z przejsciem (stopniowym) na stale posilki, Mala zaczela miec problem z wyproznianiem.
Niby dzieciak ma prawo i tydzien nie robic. Ale ja na drugi dzien zaczynam panikowac;)
W sobote zrobila dwa razy do pieluszki a juz niedziela i poniedzialek nic :(
Na poczatek pod lupe poszla moja dieta. W niedziele caly dzien bylismy poza domem, jadlam inaczej niz zwykle. Na pewno tlusciej (objad u tesciow) i slodziej (urodziny kolegi Leonardo). Livce podalam jablko ze sliwka, ugotowalam sliwki suszone i dalam sie napic tego naparu. I nic...
Dzis bylam akurat z Leo na bilansie 4-latka (opisze, opisze, jest co) i  przy okazji zapytalam sie dok. co robic.
Pani pediatra stwierdzila,ze jak dluzje niz 40 godz. to nalezy wykonac lewatywke. Ale ja uparlam sie na jakies mniej inwazyjne i bardziej naturalne metody (znam przynajmniej troje dzieci w moim otoczeniu, ktorym robiono lub robione sa systematycznie lewatywki, pozniej byly problemy z nimi przy przejsciu z pieluch na wc;dwoje ma ciagle zatwardzenia).
Poradzila do zupki, ktora gotuje codziennie, dodac kawalek korzenia kopru wloskiego a odjac nieco ziemniaka i marchwi.
Pozniej przetrzec ten korzen przez sito i podac.
Ja ze swojej strony, zrezygnowalam z zageszczenia dzis zupki kleikiem ryzowym (on mi sie wydaje glownym podejrzanym w tej aferze).
Do tego ugotowalam troszke herbatki z koperku, bez cukru, podalam Livii lyzeczka. Wypila, bez przesady, pol szklanki.
Po jedzeniu zaaplikowalam kilka kropel Enterogermina (zywe kultury bakterii) i ... poszlo;)

Teraz malutka spi spokojnie, wszyscy zzdowoleni. Ba, nawet Leo byl zaniepokojony tym stanem i ciagle dopytywal sie,czy juz.

Jak sie zostaje rodzicem, nawet g.... cieszy;)
Zycie!!!

6 komentarzy:

  1. :-) - ja dawalam mlodemu pare lyzeczek soku jablkowego - ale ty juz swietny sposob znalazlas ;-) - ja tez bym na marchew i ryz stawiala , bo oba skladniki sa zapychajace .
    jestem ciekawa waszego bilansu czterolatka :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bedzie i bilans.
    Aniu, ten sok jablkowy sama przeciskalas? Ja daje Livce swierze,starte jablko na zmiane z gruszka. Ale pomyslalam,ze moze warto jej przepuscic przez sokowierowke i dac lyzeczka do picia??
    A zarloczek z niej przeogromny.Az chce sie dla niej gotowac;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja akurat kupowalam w sklepie bio w butelkach taki metny sok, a gruszka tez na mlodego zapychajaco dzialala;-)powodzenia!!!

      Usuń
    2. dzieki.
      tez wszystko bio kupuje dla dzieci;)
      Buzka

      Usuń
  3. Kaszki ryzowe bardzo sa zapychajace, w Norwegii nawet na opakowaniu jest wskazowka, zeby dzieciom jedzacym taka kaszke podawac zmiksowane, namoczone w wodzie sliwki suszone. lewatywy nie rob, mamo moja, przeciez to tylko zepsuc mozna brzuszek dziecku w ten sposob, zaczniezsz wywolywac tak kupke i inaczej juz nigdy nie bedzie mozna. Ten sok jablkowy moze byc dobry,na Kudlata bardzo dobrze dzialaly swieze utarte jablka i herbata koperkowa podawana regularnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlasnie to mnie przeraza,ze lekarze tak chetnie zalecaja te lewatywy. A rodzice sa czasem zbyt chyba leniwi,aby probowac innych metod:(
      Ja bede walczyc nad rozwiaqzaniem problemu droga naturalan.
      Z Leo nie bylo zadnych takich problemow, dlatego tez musze sie nauczyc wszystkiego od nowa.
      Ponoc dziewczynki czesciej uskarzaja sie na tego typu problemy.
      Dziekuje za kazda rade, sa bezcenne.
      Buzka

      Usuń