Livia, jak juz wszyscy wiemy wielkim smakoszem zostala.
W poludnie, jak tylko wsadze ja w krzeselko do karmienia, wie co sie swieci. Odwraca glowe w kierunku kuchni, mlaska i usmiecha sie.
Wszystko fajnie, tylko wraz z przejsciem (stopniowym) na stale posilki, Mala zaczela miec problem z wyproznianiem.
Niby dzieciak ma prawo i tydzien nie robic. Ale ja na drugi dzien zaczynam panikowac;)
W sobote zrobila dwa razy do pieluszki a juz niedziela i poniedzialek nic :(
Na poczatek pod lupe poszla moja dieta. W niedziele caly dzien bylismy poza domem, jadlam inaczej niz zwykle. Na pewno tlusciej (objad u tesciow) i slodziej (urodziny kolegi Leonardo). Livce podalam jablko ze sliwka, ugotowalam sliwki suszone i dalam sie napic tego naparu. I nic...
Dzis bylam akurat z Leo na bilansie 4-latka (opisze, opisze, jest co) i przy okazji zapytalam sie dok. co robic.
Pani pediatra stwierdzila,ze jak dluzje niz 40 godz. to nalezy wykonac lewatywke. Ale ja uparlam sie na jakies mniej inwazyjne i bardziej naturalne metody (znam przynajmniej troje dzieci w moim otoczeniu, ktorym robiono lub robione sa systematycznie lewatywki, pozniej byly problemy z nimi przy przejsciu z pieluch na wc;dwoje ma ciagle zatwardzenia).
Poradzila do zupki, ktora gotuje codziennie, dodac kawalek korzenia kopru wloskiego a odjac nieco ziemniaka i marchwi.
Pozniej przetrzec ten korzen przez sito i podac.
Ja ze swojej strony, zrezygnowalam z zageszczenia dzis zupki kleikiem ryzowym (on mi sie wydaje glownym podejrzanym w tej aferze).
Do tego ugotowalam troszke herbatki z koperku, bez cukru, podalam Livii lyzeczka. Wypila, bez przesady, pol szklanki.
Po jedzeniu zaaplikowalam kilka kropel Enterogermina (zywe kultury bakterii) i ... poszlo;)
Teraz malutka spi spokojnie, wszyscy zzdowoleni. Ba, nawet Leo byl zaniepokojony tym stanem i ciagle dopytywal sie,czy juz.
Jak sie zostaje rodzicem, nawet g.... cieszy;)
Zycie!!!
:-) - ja dawalam mlodemu pare lyzeczek soku jablkowego - ale ty juz swietny sposob znalazlas ;-) - ja tez bym na marchew i ryz stawiala , bo oba skladniki sa zapychajace .
OdpowiedzUsuńjestem ciekawa waszego bilansu czterolatka :-)
Bedzie i bilans.
OdpowiedzUsuńAniu, ten sok jablkowy sama przeciskalas? Ja daje Livce swierze,starte jablko na zmiane z gruszka. Ale pomyslalam,ze moze warto jej przepuscic przez sokowierowke i dac lyzeczka do picia??
A zarloczek z niej przeogromny.Az chce sie dla niej gotowac;)
Pozdrawiam
ja akurat kupowalam w sklepie bio w butelkach taki metny sok, a gruszka tez na mlodego zapychajaco dzialala;-)powodzenia!!!
Usuńdzieki.
Usuńtez wszystko bio kupuje dla dzieci;)
Buzka
Kaszki ryzowe bardzo sa zapychajace, w Norwegii nawet na opakowaniu jest wskazowka, zeby dzieciom jedzacym taka kaszke podawac zmiksowane, namoczone w wodzie sliwki suszone. lewatywy nie rob, mamo moja, przeciez to tylko zepsuc mozna brzuszek dziecku w ten sposob, zaczniezsz wywolywac tak kupke i inaczej juz nigdy nie bedzie mozna. Ten sok jablkowy moze byc dobry,na Kudlata bardzo dobrze dzialaly swieze utarte jablka i herbata koperkowa podawana regularnie.
OdpowiedzUsuńWlasnie to mnie przeraza,ze lekarze tak chetnie zalecaja te lewatywy. A rodzice sa czasem zbyt chyba leniwi,aby probowac innych metod:(
UsuńJa bede walczyc nad rozwiaqzaniem problemu droga naturalan.
Z Leo nie bylo zadnych takich problemow, dlatego tez musze sie nauczyc wszystkiego od nowa.
Ponoc dziewczynki czesciej uskarzaja sie na tego typu problemy.
Dziekuje za kazda rade, sa bezcenne.
Buzka