Zupka zasmakowala, Livka zjadla jakie 50ml + lyzke kaszki ryzowej. Mamy pierwszy filmik, bedzie co wspominac.
Musze czesciej tutaj marudzic na Leonardo. Po moich wczorajszych lamentach, ze nic nie je. Zjadl na objad reszte zupki po Livce wraz z warzywkami. Tylko makaronik mu jajaeczny dogotowalam. A wyszlo tego trzy talerze prawie;)
Poprawil wczorajsza ryba, ala nasza po grecku, tylko seler naciowy byl i wszystkie warzywa kroje na grube plasterki zamiast trzec. Rybe gotuje na parze, nie smaze.
Na kolacje poprawil kurczakiem z kabaczkiem na kuskus.
Miodzik dla mamuski;)
Udanej niedzieli!
Tak, ja też mam to sprawdzone, że jak na blogu na coś pomarudze to się szybko naprawia ;) to miłego marudzenia i smacznego :)))
OdpowiedzUsuń;)
UsuńOd teraz juz tylko bede marudzic;)))
Pozdrawiam!
ale apetyt to ma:)))
OdpowiedzUsuńNo ba, smakosz;)
UsuńMilej niedzieli
Łał! :)) To sobie pojadł:)) Ale nie skarż sie zbyt często na swojego uroczego młodzieńca:))
OdpowiedzUsuńMowisz;) Ok, tylko czasami sie poskarze:)
UsuńPozdrawiam
No, no, no to sobie podjadł :)
OdpowiedzUsuń;)
UsuńNormalnie siostre objadl z zupki!
Pozdrawiam