Hurra, w koncu szkola (doslownie tak sie cieszyl, nie wiem, czy tak bedzie codziennie;) )
Bez Livki ani rusz;)
Mama, pospiesz sie;)
Dzis bez fartuszka, do 1 padziernika mamy dyspense. Ale Leo mial mi za zle, ze nie mial z rana fartuszka. Jego koledzy mieli. Przeciez nadgorliwe mamy nawet jak jest 30° to ubieraj malucha te szmatki z dlugimi rekawami. Ba, widzialam dzieciaki w kurteczkach jesiennych. A pozniej sie dziwia, ze dzieci wiecznie chore:(
Oby zapał się utrzymał aż do wakacji :)))))
OdpowiedzUsuńOby;)))
OdpowiedzUsuńPrzegrzewanie jest gorsze niż zmarznięcie, ale bywa, że nadgorliwi rodzice wkładają dziecku dwa podkoszulki, koszulki itd. a potem płaczą, że mało odporne.
OdpowiedzUsuńLeo ma uroczy uśmiech a na tym zdjęciu rzeczywiście szczerą radość widać :)
Pozdrawiam -kajtusiowa mama
W tym roku na prawde bardzo chetnie chodzi do przedszkola.Mysle,ze brakowal mu "doroslejszego" towarzystw przez wakacje.Jednak Livia to jeszcze sredni kompan do zabawy;)))
UsuńPozdrawiam serdecznie!
ps
dokladnie Hanus,najlepiej nie przegrzewac dzieciakow;)
Hej Kochana:)
OdpowiedzUsuńMój Mały też się cieszy ze szkoły:) Ciekawe jak długo:)
Agus i oby tak dalej;)
UsuńPozdrawiam!