środa, 12 września 2012

Pierwszy dzien szkoly

Hurra, w koncu szkola (doslownie tak sie cieszyl, nie wiem, czy tak bedzie codziennie;) )

Bez Livki ani rusz;)

Mama, pospiesz sie;)

Dzis bez fartuszka, do 1 padziernika mamy dyspense. Ale Leo mial mi za zle, ze nie mial z rana fartuszka. Jego koledzy mieli. Przeciez nadgorliwe mamy nawet jak jest 30° to ubieraj malucha te szmatki z dlugimi rekawami. Ba, widzialam dzieciaki w kurteczkach jesiennych. A pozniej sie dziwia, ze dzieci wiecznie chore:( 



6 komentarzy:

  1. Oby zapał się utrzymał aż do wakacji :)))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Przegrzewanie jest gorsze niż zmarznięcie, ale bywa, że nadgorliwi rodzice wkładają dziecku dwa podkoszulki, koszulki itd. a potem płaczą, że mało odporne.
    Leo ma uroczy uśmiech a na tym zdjęciu rzeczywiście szczerą radość widać :)
    Pozdrawiam -kajtusiowa mama

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym roku na prawde bardzo chetnie chodzi do przedszkola.Mysle,ze brakowal mu "doroslejszego" towarzystw przez wakacje.Jednak Livia to jeszcze sredni kompan do zabawy;)))
      Pozdrawiam serdecznie!
      ps
      dokladnie Hanus,najlepiej nie przegrzewac dzieciakow;)

      Usuń
  3. Hej Kochana:)
    Mój Mały też się cieszy ze szkoły:) Ciekawe jak długo:)

    OdpowiedzUsuń