sobota, 15 września 2012

Chetnego do prasowania

pilnie potrzebuje;) Iwonko, ale nie takie prasowanie mam na mysli jak Ty;) kosza pranie mi juz wychodzi a ja zamiast sie za to zabrac to leze w lozku obok slodko spiacej Livki i sama zasypiam pomalu.
Wogole ostatnie wieczoru spedzam glownie w lozku. Uspie Maluchy, prysznic i spac! Wczoraj juz kolo 11 zasnelam.
Dzis bylismy na urodzinach Leo kolezanki. Dawno nie bylam na takim fajnym kinderbalu.A glownym tematem byla trylogia "50 twarzy..." . Nie czytalam, ale wszyscy wokolmnie czytaj i kometuja. Czuje sie jak po lekturze;)

Jednym ze smutniejszych akcentow tego wieczora byla wiadomosc o wyprowadzce naszych bliskich znajomych na polnoc Wloch. Zawiedziona jestem bardzo, bylysmy dosc blisko z ta mama. Bardzo mnie wspierala wczasie ciazy a i teraz mialam w niej duze oparcje. Wraca jednag w swoje rodzinne strony zabierajac ze soba meza;) Jedyna nadzieje w ich czestych odwiedzinach u rodziny...
Ale tak jakos smutno mi:(

2 komentarze:

  1. A to szkoda, że nie o takie prasowanie chodziło ;) szkoda, że Twoja znajoma wyjeżdża, miło jest mieć bratnią duszę blisko :(

    OdpowiedzUsuń
  2. ja mogę przyjechać poprasować;) skoro u mnie już ogarnięte;) wreszcie, zresztą;))

    OdpowiedzUsuń