czwartek, 16 sierpnia 2012

Ja to mam szczescie!

Trafic na klotnie bylych kochankow niemal w srodku nocy to nie kazdy ma szczescie, co?
Bylam sama z Livka, 100m od domu. Wracalam za kolacji od tesciow. Bylo ok. 22, E. z Leo pojechali autem wczesniej. Bardzo zmeczony Leonardo az prosil o wyprysznicowanie i polozenie go do lozka.
Ja chcialam dokonczyc wszystkie smakolyki, ktore zostaly przygotowane na dzis.
Chlopaki pojachali, ja zjadlam i do domku. Na pare metrow przed celem zauwazylam nawracajacy samochod, kbiete cos glosno mowiaca do kierowcy...nagle on wysiada z auta, leci za nia...Leca prosto na Livi wozek...Ja usuwam sie na szczescie szybko w bok z Livka. Baba drze sie w nieboglosy. Ja tez juz mam zamiar krzyczec "Enrico!!!", ale widze, ze u nas otwiera sie okno i wychodiz sam na balkon sprawdzic co sie dzieje. Macham do niego, z ejestesmy bezpieczne... Bo juz zaczelam rozumiec o co chodzi i lepiej sie nie wtracac w takie afery.
Po drugiej stronie ulicy babka wywija komorka i straszy, ze zadzwoni na policje, dziadek (duzo starszy od niej pan) krzyczy, ze tylko pogadac... Ona wyzywa:Ty stary dziadzie, ty ...". Pan ze slowami "Jak bylem ci potrzebny to nie bylem stary" i "Oddaj moja bronsoletke"....
Acha, jak dales, to po co teraz odbierasz ;)))
Ale strachu w pierwszych sekundach najadlam sie strasznie.

Nasza okolica, jak dotad, byla bardzo spokojna. Ponad 10 lat tutaj mieszkamy i nic sie nie wydarzylo. Az nagle pare tyg. temu zlodziej wszedl do sasiada w bialy dzien. Ja mieszkam pietro nad nim i bylam wtedy z Livka w domu:( Pierwszy raz odkad sie wprowadzilismy do tego bloku taki mial incyent.
A ja okna notorycznie zostawiam pootwierane, drzwi tez tylko zatrzaskuje...Teraz zaczynam sie troche cykac i dlatego to wydarzen z dzis tak na mnie podzialalo.
Bo w sumie to dosc komiczne bylo. Nie wiem, smiesza mnie troche takie klotnie ex... Nie lepiej zostawic po sobie dobre wspomnienia???

8 komentarzy:

  1. Nie wszyscy potrafią się ładnie rozstawać,tym bardziej jeśli miłość była tak interesowna. Oddała mu tę bransoletkę? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym nie oddawala;)
      Zmykalam do domu jak najszybciej, lepiej sie nie wtracac w takie afery.
      Pozdrawiam i jeszcze raz wszystkiego najlepszego w dniu urodzin!

      Usuń
  2. przynajmniej ci sie nie nudzi;-D,a tak serio , wspolczuje przezyc, bo pewnie niezle sie przestraszylas,co?buziaki dla was

    OdpowiedzUsuń
  3. burzliwe rozstanie:)
    u nas tez tak było, że czulismy się bezpiecznie, aż pewnej nocy ktoś ukradł 12 wózków dzieciecych...

    OdpowiedzUsuń