sobota, 25 sierpnia 2012

Chyba sie starzeje, czyli o nutelli ze sliwek;)

Wiem, nie pisze, nie komentuje. Zla dziewczynka zemnie, wiem. Ale mamusprawiedliwienie dobre, maz na urlopie i wiadomo wszystko.
Od poniedzialku koniec laby, wracamy na stare tory. A jeszcze dwa i pol tyg. i witaj szkolo. Tutejsze dizeic maja zdecydowanie za duzo wakacji;)

Jednak wrocmy do tytulu. Rozmawialam w tygodniu z moja mama, opowiadala co robi, jakie juz przetwory ma na zime (moja mama mieszka sama a robi sloikow jak dla jednostki wojskowej,ma olbrzymi sad i nie lubi marnowac jedzenia; pozniej rozdaje ludzia darmo-ten typ tak ma). I opowiedzial mi o nowsic, ktora kroluje w polskich domach- nutella sliwkowa. Ponoc nieba w gebie.
Co prawda obiecala,ze kilka sloiczkow mi poda. Ale tak mnie zafascynowala tym przetworem...Chodzilo za mna od kilku dni, czulam smak czekolady;) Dzis na rynku zakupilam wegierki (nie sa tutaj tak b. polularne jak w PL), koszt niewielki a ochota olbrzymia.
Mialam kg sliwek, dalam ok. 300-400 gr cukru (dla mnie to duzo, ale moje sliwki byly srednio dojrzale,nie sa za slodkie), do tego kakao (tutaj tez proporcje sa rozne, ja mialam gorzkie, ok. 75 gr), 2 cukry waniliowe (w niektorych internetowcyh przepisach widzialam z prawdziwa wanilija, ja nie mialam akurat,dalam cukier).
Gotowalam to ok. dwoch godzin. A wlasciwie E. gotowal (mieszal znaczy) bo ja za sloiczkami po miescie jezdzilam. Wszystkie wyszly, a jak byly to albo same sloiki albo same pokrywki. W piatym sklepie znalazlam.
Ale juz mamy konfitury, mniam, mniam, mnia;)

A po marmoladzie nie ma jak dobry pic-nic na zakonczenie wakacji;)
;)

Tarzan

Mamma z rozwianym wlosem




8 komentarzy:

  1. Jestem dziwolągiem, ale nie znoszę takich powideł.Kiedyś zrobiła duuużo a potem wywaliłam, bo nikt tej podrabianej nutelli tknąć nie chciał:)
    mama z rozwianym włosem-nice:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzisz, a moglas do mnie wyslac. nIemeczylabym sie tyle przy garach:)
    A moje to pierwsze przetwory;) Az 3 sloiczki zrobilam;)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  3. No to sprobuje tej nutelli uwazyc:) JAk fajnienrodzinka se swietowala, niedlugo MAla Wasza bedzie z LEo po tych huistawkach skakala..na razie uziemiona w wozeczku siedzi:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Aniu, moj przetwor przy twoich to bez porownania.Ja dopiero sie ucze,Ty tworzysz arcydziela;)
    Oj prawda, Livia jak widzi Leo,najchetniej wyskoczylaby z wozka;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. hej kochana - ale laska z ciebie :-) , dzieci rosna jak na drozdzach :-) - powiedz - skad ty masz tyle sily , zeby jeszcze zaprawy robic?
    podziwiam i uklony sle :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu,tak sie odstressowuje;)
      Dzieciaczki rosna, szkoda,ze ja niemlodnieje;)
      Mowisz,ze laska- moze cynamonowa;)))
      Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Ale mi smaczka narobiłaś :))) Mmmm ja uwielbiam takie mieszanki :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyszlo ciekawe w smaku.Bede robila tarte z tego na tygodniu,zobaczymy jak wyjdzie;)
      Pozdrawiam

      Usuń