Dalej upieral sie, ze jadnak Wloszka, bo czasem mowi po wlosku;)
Oj zeby to takie bylo proste. Nauczy sie czlowiek paru slow i juz;)
W sierpniu mija 12 lat jak pierwszy raz przyjechalam do Wloch. Az tyle i tylko tyle;)
Duzo sie zmienilo przez te lata, wiele wydarzylo. Bardzo wydoroslalam, mysle, ze emigracja "postarza" czlowieka mentalnie. Tzn, dorastamy szybciej.
Pisalam wiele razy o mojej emigracji, tutaj tez zaznacze. Nigdy nie zalowalam tego kroku. Nie wiem co moglam osiagnac w Polsce i jak wygladaloby moje zycie. Ale nie zastanawiam sie nad tym.
Jestem szczesliwa tu i teraz . Choc nigdy nie mowie, ze do PL nie wroce. Zycie jest niespodzianka;)
A co do pytania mojego syna. Wloszka na tak naprawde prawde to nawet sie nie czuje...
Mam nadzieje, ze moje dzieci, chowane w mieszanym zwiazku, mieszanych tradycjach i jezykach, beda obywatelami Europy. Nie beda mialy zadnych uprzedzen ani hamulcow. Jak mam ja niekiedy :(((
12 lat, trzeba to uczcic!
Drugie sniadanie Leonardo, salatka z marchwi, jablka i pora;)
zawsze usmiechnieta;)
budujemy domek z kartonow, fajna zabawa, od kilku dni mamy zajecie; juz pomalowalismy sciany z zewnatrz; podloga na bialo. Jeszcze pobielic w srodku i gotowe;)
Sierpień dobrym miesiącem na emigrację, mi za kilkanaście dni strzeli 10 lat :)) ech .. życie to ciągłe wybory, czasami trzeba troche po omacku, ale zawsze przecież w nadziei na lepsze. Buziaki wielkie :))
OdpowiedzUsuńNa prawde;)
OdpowiedzUsuńTo wszystkiego naj i powodzenia na przyszlosc;)