Wprowadzamy nowe pokarmy do jadlospisu Livce. Do tej pory jadla zupke z marchwi (ktora okazal sie glownym winowajaca zatwardzenia, dodaje tylko do bulionu, nie nie przecieram z innymi warzywkami), ziemniaka i cukinia.
Mamy tez mieska, a co;) Livka bardzo lubi mieska (niesamowite, to tez ma po tacie). Jeszcze malo urozmaicone, ale robimy male kroczki. Lepiej nie przesadzac;) Mamy czas, a cyce tez pelne:)
Do tej pory zageszczalam zupki kaszka bezglutenowa. Ale od kilku dni podajemy gluten. A wczoraj kupilam takie tyci, tyci makaron. Jak glowka od szpilki, albo i mniejszy;) I strzal w 10-tke. Livka zjada ze smakiem.
A jak sie oblizuje, jak cmoka- sama rozkosz. W reklamie z jedzeniem mialaby duza przyszlosc;)
Przy okazji tego zamieszania wokol jedzenia znow naszly mnie refleksje zwiazane z Leo.
Livka je wszystko chetnie od poczatku. Pierwsza podana zupka zniknela z miseczki prawie w calosci. Leonardo skosztowal najwyzej 3 lyzeczki i tak bylo przed pare miesiecy. Tak na prawdechetnie zaczal jesc jak wprowadzilismy do diety ryby (ok. 8 miesiaca albo i pozniej). I tak ma do dzis, co z ryba to dobre. Miesa mu nie pokazuj:(
...
Przy okazji zywienia. Przeczytalam niedawno, ze karmienie piersia moze odciazyc dziecko od powaznych problemow zdrowotnych, ktore sa dziedziczne. Np. cholesterol, cukrzyca...
I dalo mi to troche do myslenia...Moj Enrico ma dosc powazne problemy z dobrym cholest., ma go za malo. A ten zly tez podwyzszony.
Byl karmiony butelka prawie od poczatku (wogole lata 70 to musial byc wielki bum M modyfikowanego, moja mama rodzila w roznych dekadach;) i nie raz opowiadala jak walczyla z odzialem coby dziecku butelki nie podawali, albo lekarzowi dziekowala za dobre rady dokarmiania).
Ok, E. lubi jesc. Stres rowniez moze wplynac na te walory-choc moj maz raczej sie niestresuje, to jest niesppotykanie spokojny czlowiek;)
Podobne problemy zdrowotne ma kilka osob w naszym otoczeniu i rowniez byly na mleku modyfikowanym...Przypadek???
Oby dzieciaki po mnie w zdrowiu poszly albo po babci Enrico- kobieta ma 98 lat i zadnych lekarstw nie lyka...
Ok, spadam spac. Juz po pierwszej.
ps
mam pyszny torcik jogurtowy na zimno, ktos chetny?
chętna:)
OdpowiedzUsuńNiunia, wyslalabym chetnie kawalek do Ciebie.Ale w tym upaly sama woda pewnie by dotarla;)
UsuńPozdrawiam
ps
i jak u ciebie?
i jak torcik wyszedl? buziaki dla was :-)
OdpowiedzUsuń