środa, 29 sierpnia 2012

7 miesiecy

Dzis Livia konczy 7 miesiecy. Nie wiem kiedy to zlecialo, dla mnie za szybko...
Niunia jest nadal slodka i spokojna (wypluc trzy razy przez lewe ramie,aby nie zapeszyc) jak o od pierwszych chwil swojego zycia.
Ladnie je zupki, ktore namietnie gotuje (szkoda, ze repertuar taki maly, ale z kazdym miesiacem przybywa).
Spi coraz mniej w dzien, woli sie z nami bawic. Ba, sama sie umie juz zabawic... A jej ulubiona zabawa jest ogladanie brata w jego urwiskowaniu;)))
Nocek jeszcze calych nie przesypia. Ale na cycku to raczej norma. Tragedii ze spaniem jednak tez nie mamy (tutaj tez prosze trzy razy przez lewe ramie;) ), wieczorem zasypia ok 21-21.30. Wczesniej kolacja, kapiel, masazyk, witaminki (ciagle bierze vit. D plus Fluor na zabki-daje zawsze po wieczornej kapieli,taki nasz rytual;), cycus i mala laduje w lozeczku( choc czasem zasnie na piersi). Chwila przytualnek z misiami, pooglada karuzelke i spi:)
Budzi sie ok pierwszej, possa chwilke i dalej zasypia. Nad ranem, ok 4-5 druga tura. Wtedy najczesciej biore ja do mnie i spimy juz do rana. Dzis wstala o 10.40 ;)

W dzien spi dwa razy. czasem przed objadem i po, ten drugi raz. Ale dzis spala tylko raz, po objedzie, zato cale popoludnie;) No i wstala pozno.

Jej ulubiona zabawa jest oczywiscie A-kuku!!! Chyba najlepsza zabawa wszystkich maluszkow.
Uwielbia tez przytuala i rozmawiac z misiami;) A najbardziej, jesc wszelkie metki od zabawek i nie tylko.

Postacia no1 jest Myszka Mini. Ma jedna maskotke i kilka ciuszkow z ta mysza;) Na jej widok od razy ma usmiech na buzi...

Ogolnie jest bardzo pogodna. Plakac chyba nie umie, co nas cieszy niezmiernie. Nawet dyskonfortowe sytuacje znosi z usmiechem na twarzy.

Pozycja dnia jest siad. Sama nie do konca sie jesc podciagnie, ale probuje. A jak ma o co sie zlabac, bach i siedzie;) Oczywiscie, za chwilke upada (nie jestem zwolenikiem podkladania poduszeczek, asekuruje tylko).
W lezaczko czy spacerowce ladnie siedzi caly spacer.

O jedzeniu...Je wszystko, co jej podam. Z wiekszym naciskiem na mieska i mniejszym na owoce.
Pije chetnie wode, najlepiej sama trzymajac butelke (oczywiscie wtedy jest cala do przebrania,ale ubaw ma). I herbatka z kopru wloskiego jest jej ulubionym "drinkiem". Najlepiej lyzeczka, podawana przez mame... Nie podawalam nigdy rumianku, jak myslicie, mozna...Prawda, ze moze uczulac???

A co skosztowala do tej pory:

  • zupka to podstawa naszej diety- na razie jest to wywar na bazie ziemniaka, cukini, marchwi (jak najmniej, to ona jest glownym winowajca w zatwardzeniach u nas), korzen kopru wloskiego; nie gotuje jej codziennie, tylko mroze co mi zostanie w malych sloiczkach: Metode ta polecila mi pediatra jeszcze przy Leo. Bezpieczniej jest mrozic niz przechowywac dwa dni w lodowce
  • mieska- indyk, kurczak, krolik, wolowinka i cielecinka- kupuje homogenizowane mieska. Od niedawna jedna z tutejszych firm robi to miesko gotowane na parze.Po otwarciu opakowania zapach jest na prawde przyjemny. Pamietam, ze te sloiczki tradycyjne co kupowalam dla Leo mialy odstraszajacy aromat. Miesko jest bez dodatku soli i innych zageszczaczy. Mala bardzo gustuje w tych nowosciach;)
  • kaszki: ryzowo-kukurydziano-tapiokowej, kaszka wielozbozowa (ze wzgledu na gluten) i od paru tygodni makaronik, najmniejszy jaki znalazlam
  • jablko, gruszke, czasem suszona sliwke przetarta (jak nie moze zrobic dluzej niz 48 godz. stolca, ale jesli marchewki brak w diecie, mala brudzi pieluszke regularnie, przynajmniej raz dziennie)- owoce podaje najczesciej przetarte. Kupuje bio, siwerze, lub juz starkowane dla maluszkow;)
  • czesm daje jej troszke chleba, ale maciupkie keski; boje sie dac jej skorke, pomimo wielkich namow mojej mamy:)
  • od paru dni ser, na razie kupuje ten dla dzieci, w sliczku, ale za pare dni podam juz taki z lodowki; od kilku tygodni dodaje rowniej odrobine potarkowanego parmezanu(tutaj zalecany dla dzieci od pierwszej zupki, bardzo bogaty w wapno)
Ma trzy posilki, czasem cztery:
  • sniadanie (dopiero wprowadzam, moze ze trzy dni temu- w polowie wrzesnia mam wazny kurs, nie bedzie mnie przynajmniej pol dnia i osoba, ktora z nia zostanie, musi ja jakos nakarmic)- zjada lyzke kaszki wielozborzowej rozpuszczonej w cieplej wodzie i zalanej sokiem z jablka lub gruszki
  • objad- wywar, troche przetartych warzyw, jakies mieska(max. 2 lyzeczki), odrobine oliwy z oliwej, troszke parmezanu. Zageszczam kaszka lub makaronikiem
  • podwieczorek- jablko lub gruszka, ew. sok, ale wylacznie podany lyzeczka, przz smoczek nie wypije;)
  • kolacja, zupka, warzywka, czasem 2 lyzeczki sera ze sloiczka, najczesciej makaronik do tego
W miedzy czasie cyc;)

Zauwazylam, ze od paru dni  boi sie nieznajomych. Kiedys usmiechala sie do wszystkich, obecnie, jak widzi kogos obcego a mnie nie ma w poblizu, buzia w podkowke.
Wczoraj poszlismy do znajomej, Leo chcial pobawic sie z kolego z przedszkola. Czesto sie widujemy, w ich domu tez nie pierwszy raz bylismy. Jak poszlam do toalety, Livka byla na reka gospodyni domu. Juz zacyznala drzec jej brudka:( 
O ile sie nie myle, w 7 miesiacu zaczynaja sie pierwsze strachy o rozstanie z mama.
A jesli chcialabym wrocic do pracy, wlasnie teraz powinnysmy sie rozstac...Na razie niewyobrazalne dla mnie...
Na szczescie nie musimy, chyba, ze sporadycznie;)

Wiecej nie pamietam, na pewno mi cos umnknelo...

Leonardo na pytanie, czy cieszy sie, ze ma siostre, zawsze odpowiada "Tak, bardzo"...Co nie zmienia faktu, ze jego punktem dnia jest najwiecej dokuczyc Livce...
A robi to z taka rozkoszna minka... Najczescie zbliza sie do niej ze slowami "Liviuczia, Livinka, Bejbis, Bejbina, Cippina" i sciska, tarmosi, jesli Mala lezy na podlodze, probuje siadac na nia;) Oczy mam na okolo glowy i nie tylko;))

Przypomnialo mi sie, Livka, polozona na brzuszek, obraca sie na plecki...Z plackow na boczki, ale na brzuszek jeszcze nie wroci sama...Pomimo, ze nei raczkuje, przemieszcza sie po calym swoim lozeczku i po kolderce na ktorej sie bawi. Wystarczy polozyc nieco dalej zabawke, a za chwile bedzie jej;)





4 komentarze:

  1. nasze córeczki rozwijają się bardzo podobnie;) Też taki sam, cudny apetyt, siadanie, przekręcanie:))I oczywiście śmiech na łobuzowanie braci.Jaka to radość, gdy się ma spokojnę dziecię,co?Nasza Niunia też chyba płakać nie umie, za to śmiechem zaraza wszystkich;)
    Livko bądź nadal takim kochanym słoneczkiem.
    Przesyłamy Ci milion buziaczków:***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz,ze czasem nawet sa do siebie podobne;)
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. alez ten czas leci:) usciski dla Malej!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Lenka, jak sie czujesz,jak porod???
    Wycaluj Maciupka... Ma takie slodkie, chudziutkie nozki???
    Moze sie podmienimy, ja ci dam Livke, wezme Wasza;)))
    Pozdrawiam i powodzenia!

    OdpowiedzUsuń