środa, 10 kwietnia 2013

Post napisany 5 kwietnia... Pewnie malo aktulany ;)


Pisze, wczoraj pieknie opisalam plany na kwiecien. Ze urodzinowo-imprezowo-kolorowo bedzie. oczywiscie blogger mi tego nie opuplikowal :(
Dzis dzieciaki, jak nigdy, zrobily mi pobutke po 5-tej. O 6-tej bylam juz na nogach (jak nigdy, zazwyczaj spimy wszyscy do 8-mej). Mlody poszedl do przedszkola normalnie, Mloda padla po òsmej i spala do poludnia. Mamma wyglada jak zombi.
Nareszcie weekend, choc u nas deszczowy. Jutro chociaz sie wyspie, E. w domu to dzieciaki beda mialy opieke ;)
Musze w tym tygodniu zaszczepic Livke. Na srode mam pediatre umowiona a w czwartek ide do punktu szczepien. Przez ta dluga zime, ciagle katary i inne niedyspozycje, przesunelam szczepienie roczniaka... Powinnam ja zaszczepic 3 dawka przypominajacych (12 miesiecy) i po miesiacu przeciw zapaleniu opon... Boje sie, ale nie wiem ktore gorsze zlo??
Jak nie zaszczepie jej teraz to znow sie wszystko opoznie bardzo poniewaz mamy bardzo towarzyska druga polowe kwietnia. A ja chce ja przez te 2 dwa tygodnie (tydzien przed i tydzien po) chronic przed zarazkami, kontaktem z bakteriami...
Na czerwiec mamy plany wyjazdowe i Livka powinna byc juz po szczepieniu. Bedzie lepiej dla wszystkich.

Kazdy piatek marca spedzalam na 2 godzinnych wykladach znanego tutaj u nas psychologa dzieciecego. Moze nie jestem przez to lepsza matka ale fakt wyjscia z domu na caly wieczor. Ubrania sie w cos innego niz dres aby bylo wygodniej tarzac sie po podlodze i umalowania oka. Spotkania ludzi, ktorych nie widzialo sie x lat, bylo milym doswiadczeniem ;)
Pan psycholog to rowniez swietny fachowiec. A dzieki temu, ze bralam udzial w tych warsztatach mam do niego bezposredniy numer kom. (i inne 150 osob tam obecnych) i moge sie zwrocic w kzdej chwili o porade.
Mamy pierwszenstwo i spotkania umawiamy z nim a nie przez rejestracje i czekanie tygodniami.
Cale przedsiewziecie sponsorowane jest przez nasz urzad miasta. Przynajmniej jakas pomoc dla zdesperowanych rodzicow ;)))

Na razie, na szczescie, nie mam wielkiej potrzeby na pomoc z zewnatrz. Wystarcza mi wspolpraca z paniami z przedszkola (musze opisac pewna sytuacje, niektore mamy na prawde nie maja co do roboty w domu) i te wieczorne spotkania. Ale telefon zachowam. I juz zapisalam sie na przyszly rok, na kolejne 5 lekcji do doktora ;)

Najfajniejsza slowa, ktore utkwily mi w pamieci i chcialabym aby Leonardo zrozumial jak najszybciej jest stwierdzenie,ze: " My podobamy sie wielu ludziom , ale nam podobaja sie tylko niektorzy" ;)
Leo czasem ma z tym problem, co rodzi inne problemy :(

Milego weekendu!
Oby blogger opublikowal mi to dzis!!

2 komentarze:

  1. Fajne takie wypady, spotkania z ludzmi..rozmowy.
    Trzymajcie sie dziewczyny na tym szczepieniu.
    XXX

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę ci. U nas nic takiego się nie dzieje- okazji do wyjścia jakiegokolwiek jest zero. Już nie mówiąc o tym,że psychologa tu niet. A przydałby się już niekoniecznie od dzieci, ale w ogóle by się przydał:(Ja wysiadam....

    OdpowiedzUsuń