Nie slucha sie, jest nerwowy, ogolnie buntuje sie na wszystko i przeciwko wszystkim.
Wpadlam na pomysl (kiedys podpatrzylam u innych blogujacych mam,ale wtedy nie bylo mi to potrzebne) na wprowadzenie tablicy motywacyjnej.
Mamy dwie, a co, jak szalec to na calego ;)
Pierwsza, prowizoryczna, stworzona na szybko. Akurat Leo mial jakis atak, ja od razu za kartke i naklejki.
Wytlumaczylam, ze za kazde jego pozytywne zachowanie dostanie usmiechnieta buzie, za zle zachowanie, smutna.
Mamy tez buzke niezdecydowana ;)
Na razie funkcjonuje. Mlody stara sie uzyskac jak najwiecje usmiechow, przezywa smutne!
Druga tabele znalazlam w jakims magazynie polskim. Jest to plan tygodniowy, troche go dopasowalam do naszych potrzeb.
Mamy nagrode za zjedzenie w ciagu dnia pelnych porcji owocow i warzyw, samodzielne mycie sie i ubieranie, niemarudzenie przy stole, zbieranie po sobie zabawek etc.
A jaki szczesliwy ;)
Trzymac kciuki coby funkcjonowalo na dluzje!
Dobry pomysl....ba swietny. Ja juz czuje w kosciach,ze dla Lorda bedzie Nma te zpotrzebny, bo chlopak ma zaparcie i widze,ze chce byc wodzem haha :)
OdpowiedzUsuńXXXX