Strasznie zimno u nas. Od jutra ma padac, to nawet gorzej...
Dzis bylam na kolacji z mamami dzieci z klasy Leo. Mila odmiana po przymusowym tygodniowym siedzeniu w domu z dwojka dzieci.
Leo dosc szybko sie wykurowal. Livka ma antybiotyk, zlapala infekcje gardla, cztery dni goraczki :-(
Jednak jest juz dobrze, jest dobrze!
Kolacja udala sie w 100%. Mamy dopisaly, mamy fajny team. Az szkoda, ze od wrzesnia zaczynamy nowa przygode w edukacji szkolnej...
Mamma wychodzi, dzieciaki zadowolone zostaja z ojcem ;-)
I piszemy list do Mikolaja :-)
Super, takie wychodne mamy powinny mieć częściej zdecydowanie:)
OdpowiedzUsuńKochana korzystając z okazji chciałabym złożyć wam najserdeczniejsze życzenia zdrowych wesołych i spokojnych Świąt oraz spełnienie marzeń w Nowym Roku :*)
No i jak milo...fajnie, ze masz takie wyjscia:))
OdpowiedzUsuń