sobota, 2 listopada 2013

Paluch czarownicy

Przeciez nie moglam zawiez dzieci. Nie wazne co dzieje sie w doroslym zyciu, dziecinstwo musi byc (przynajmniej powinno i staramy sie aby tak bylo u nas) spokojne i radosne.
Leo chcial spotkac sie z kolegami ze szkoly, ja nie mialam za bardzo czasu. W zamian upieklismy razem ciasteczka halloweenowe i poszlismy po cukierki do dziadkow i kuzyna.





2 komentarze:

  1. Musisz mi koniecznie podać przepis na te paluszki:) Mam nadzieję,że wszystko u ciebie dobrze kochanie,mimo wszystko.Przytulam mocno*)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pysznie wygladaja te paluszki:-) Sciskam mocno i mam nadzieje, ze juz wkrotce zaswieci nad Wam piekne slonko! Buziakuje!

    OdpowiedzUsuń