Obydwoje w lazience (Livia zawsze towarzyszy Leo). Wchodze i widze Livke na nocniku bez pieluszki. Leonardo w euforia opowiada, ze Livia chciala siku. Sciagnal jej pieluszki i posadzil.
Chyba zaoszczedze na baby sitter i zostswie ich Juz samych w domu
Krasnale moje kochane.
Ogolnie Leo bardzo nam wydoroslal. Wyciszyl sie, organizuje zabawy dla siebie i Livki. Ladnie spi w nocy i nie marudzi w dzien :)
Zmodyfikowalam mu diete, zmienilismy kumpli do zabaw popoludniowych. Sam zauwazyl, ze jak sie bawi z jednym chlopcem to jest spokojniejszy niz ze swoim kuzynem ;)
W przedszkolu rowniez wszystko ok, dobrze sie dogaduja z nowymi paniami. Juz myslimy nad nowa szkola.W styczniu trzeba wybrac i zadeklarowac ile godzin dziecko bedzie przebywac w szkole.
Pieknie uklada Lego, jego ulubione to zestawy City. Nie gardzi tez Castle i oo mikolaja zamowil Sponge Bob. Chima tez na topie i ninjago ;) Proboje mu wmowic, ze mikolaj sie zgubil i nie wiadomo, czy przyjdzie. Stwierdzil, ze go sam poszuka... Oj biedny ten mikolaj, oj biedny ;))))
Wzorowy straszy brat :) fajnie Livka bedzie miala :)
OdpowiedzUsuńEmi, czy uwazasz, ze zmodyfikowanie diety wpłynęło na zachowanie Leo? Co masz na mysli, jakie zmiany w diecie?
Buzka ;))
Czesc Zapalko, ty nocny marku:)
OdpowiedzUsuńLatem jedlismy duzo slodkiego. Zauwazylam, ze Leo mniej siegal przy stole po warzywa. A zawsze je jadal,zazwyczaj na surowo. Zjadal mi przynajmniej raz dziennie takie ciasteczko alla brioszki. Sa one pelne cukrow i olei niewiadomego pochodzenia.
Kupilismy ksiazke o zdrowym zywieniu, robimy zakupy w supermarkecie, gdzie za zakup warzyw i owocow daja punkty, pozniej wymieniasz je na pluszowe witaminki ;)
Nie kupuje chipsow, za to jemy orzeczy laskowe, pieczone kasztany, migdaly i orzeszki pini.
Oczywiscie slodycze sa obecne, kupie im jajko niespodzianke, krem orzechowy do chleba (najlepiej bez oleju palmowego;), jakies platki.
Niewatpliwie i ja jestem duzo bardziej spokojna. Mlody czuje sie tez pewnie, jednak pierwszy rok, zwlaszcza do 6 miesiaca zycia Livki do poltora roku, byly dla niego wyzwaniem. Ciagle nas probowal, przeciwstawial sie i chcial byc na swieczniku.
Od kilku miesiecy, jesli zdarzy mu sie przyjsc do nas do lozka w nocy, a Livka juz tam jest, nie wymaga lezenia kolo mnie. Wczsniej nie wazne, ze karmilam, musial lezecz przy mnie. Czasem mialam jedno z prawiej, drugie z lewej;) Teraz jak nie ma Livki z nami to nawet proponuje abym ja wziela do lozka ;)
Jednak pojawienie sie rodzenstwa to duze wyzwanie dla wszystkich :) Mysle, ze zrobilismy z E. troche dobrej roboty. Obysmy umieli utrzymacz ten sta jak najdluzej ;) Im dalej w las tym ciezej.
Uwazam, ze dieta jest jednym z czynnikow wplywajacycm na zachowanie dziecka. I wcale super drogie produkty nie sa najzdrowsze. Warto poczytac etykietki. I jak najmniej przetwarzanego jedzenia.
Sciskam!
Ja też po pobycie w Polsce i teraz po powrocie zauważyłam ,że Elenie starszy kuzyn był nieocenionym towarzyszem zabaw i teraz znów wróciła do nieustannego "mamma ,mamma". A z tym lego to utrapienie boskie- nawet nie chce myśleć ile na to wydałam dla chrześniaka:)
OdpowiedzUsuń