wtorek, 26 listopada 2013

Pracujemy ;-)

Ponoc dzieci najlepiej zapamietuja to co zobaczyli, dotkneli. Pomimo mojego lenistwa, czasami pozwalam im poeksperymentowac ;-)
Dostali 2 szklanki maki a zebralam 1. Reszta byla na meblach, dywanie i ubraniach.
Zabawa byla przednia ;-)

8 komentarzy:

  1. Super - niezła zabawa.Ja też czasami się na takie coś porywam, a potem klnę pod nosem jak przez kolejny tydzień zbieram resztki po całym domu.Ale skoro Elena szczęśliwa to na pewno warto:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale fajna zabawe maja te Twoje dzieci:-) Widac po minkach ze zadowoleni:) A Wy mam nadzieje jakos sie trzymacie? Sciskam Was mocno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Aniu, wszystko ok na razie.
      Ty jak sie czujesz? To juz tuz tuz ;-)

      Usuń
    2. My poki co mamy sie dobrze. Jutro bedzie pelne 33 tygodnie, wiec to juz naprawde tuz tuz...Mala wierci sie strasznie, kopie, prostuje nozki...Daje o sobie znac dniem i noca:-) Juz na nia czekamy:-) No i jestesmy niezdecydowani czy wybrac Giulia czy Julia:-) Sciskam Was!

      Usuń
  3. Cos tam jednak uwazyli, jakies zielone ciasto ugnietli:))) Ciekawe czy bylo smaczne...ja to Marie chce zestaw kupic malych foremek do pieczenia ...niech sie wprawa dziewczynka:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masa solna. Livka co prawda probowala podjesc, ale nawet jak dla niej nie bylo za bardzo jadalne.
      Za to ostatnio, pidczas robienia pierniczkow, najadla sie surowego ciasta ;-) Plakala, jak jej miske odbieralam.
      U nas wycinanie i pozniej dekorowanie ciasteczek to chyba najlepsza zabawa
      Leonardo wszystko zostawia na haslo:"pieczemy ciastka" ;-)

      Usuń