wtorek, 28 maja 2013

Myslal indyk o niedzieli a w sobote leb mu scieli + dopisek!

Czuje sie wlasnie tak jak w tytule.
Wyjazd do Pl z przyczyn biurokratycznych odwolany. Livce skoczyla sie karta ubezpieczenia zdrowotnego na Europe a na nowa czeka sie od 2 tygodni w zwyz.
Ciocia Basia bedzie niepocieszona... I kto wytlumaczy Leonardo, ze nie jedzie do babci Jozi...

Jednak moj upur daje rezultaty. Mamy ubezpieczenie! Niestety panie u urzedzie niedoinformowane jak zwykle. Dzwonilam do zrodel i cale zamieszanie z dokumentami stad, ze ktos zapomnial uzupelnic dane Livki... Na karte troche poczekamy ale dostane specjalny model ubezpieczenia, ktore obowiazuje poza granicami ;-);-);-)
Moja znajoma powiedzialam mi dzis, ze ja moglabym rzadzic swiatem ;-) Pewnie tak, ale mi sie nie chce;-)
Nic, lece popracowac!

5 komentarzy:

  1. bo matka jeśli chodzi o dziecko załatwi wszystko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie tak kochana ;-);-);-) Walczymy jak lwice o nasze szczescia kochane :-)
      Sciskam!

      Usuń
  2. Emi na prezedynta! :D
    Brawo matka!!!!!! Tylko sie nie dac i walczyc :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się ,e wszystko dobrze się ułozyło i wizyta w Polsce nie przepadnie. Ja bym się też nawkurzała w takiej sytuacji. Jak to czasem warto być upartym:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super Emi :) panie w urzędach jak zawsze te najbardziej niedoinfornowane sa ;)

    OdpowiedzUsuń