Od tygodnia szukalam mojego paszportu, polskiego dowodu osobistego i dowodu os. Leonardo. Niewatpliwie musialy byc razem. Pytanie gdzie?
Co ja sie naszukalam, ile razy wyciagalam wszystkie dokumenty z szafek. Nic. Diabel nakryl ogonem i koniec.
Poddalam sie wczoraj wieczorem. Trudno wyrobi sie Leo nowy dokument na droge, ja moge przejechac na wloskim. A w Pl wyrobie nowe dokumenty. Glupio tak troche byc obcokrajowcem (znaczy na obcych papierach) we wlasnym kraju.
Wieczorem przez przypadek odnalazly sie wszytstkie dokumenty. Pieknie polozone na wierzchu w przezroczystej folii. Milion razy mielismy je w reku...
Moja precyzja i wszystkiego ukladanie kiedys doprowadzi nas do szalenstwa ;-) Czasem troche balagani niezaszkodzi ;-);-);-)
poniedziałek, 27 maja 2013
Diabel nakryl ogonem
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
:P
OdpowiedzUsuńTez tak mam, identycznie, jak cos trzeba na juz to albo Ja slepa jestem albo to cos robic sie przezroczyste :)
OdpowiedzUsuńXXXX