czwartek, 10 października 2013

Chorowalismy

Leo mial 2 dni temperature 38º. Livka zakatarzona i od kilku dni ma chrype.
Siedzimy w domu. Pomimo choroby, nastroje i apetyt dopisuja.
Robie co moge aby nuda nie weszla w nasze progi... Przyznam szczerze, ze jednak czasem zazdroszcze tatusiowi, ze wychodzi do pracy ;-)
Robimy warownie i slizgawki z kanapy, pieczemy ciasteczka, lepimy plasteline, zdrowo sie odzywiamy :-)

2 komentarze:

  1. Nieźle.Czasem jak widzę te zdjęcia cię podziwiam.JA tak z Eleną nie umiem się bawić.Zawsze tak było- wolałam starsze dzieci,które potrafią dłużej czymś się zająć.Elena bowiem wszystko po 5 minutach rzuca a mnie trafia szlag. Efekt jest taki,że najczęściej bawi się sama a ja jej tylko przytakuję lub pomagam w drobiazgach(jak ubranie lalki). Zła ze mnie matka i mam z tego powodu coraz większe wyrzuty sumienia:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz ja tez wlasciwie sie z nimi nie bawie... Myslalam wczoraj o tym. To Enrico caly wieczor bawi sie z Mlodym w "Gwiezdne wojny" lub "Angry Birds"; z Mloda pija kawe przy mini stoliczku, tancza i ogladaja razem bajki.
      Ja raczej organizuje im zabawe, ale nie biore czynnego udzialu.
      Przy robieniu ciastek Leo przesiewa i uklepuje oj pol godziny make. Pozniej dekoracje i popoludnie mija ;-)
      Nie martw sie, ja tez wole z ksiazka posiedziec lub z kompem czasem ;-);-);-)
      Lubie obserwowac jak Leo i Livia bawia sie wspolnie.
      Szczerze, z dwojka dzieci mam wiecej czasu dla siebie. Wczesniej musialam pokazywac Leo jak sie bawic, teraz on uczy Livke :-)

      Usuń