Nareszcie cieplo i u nas. Wiem, dziwicie sie, ze Toskania a niby zimno ;-) Jakos lato w tym roku ociagalo sie okropnie.
Na szczescie ten tydzien to sam miodzik. Slonce, lekki wiaterek i niewysoka wilgotnosc powietrza. Raj!
Dzieciaki zadowolone, non stop na balkonie. Wyciagnelismy w koncu fotele, jutro moze nadmucham im basenik. Dzis dawalam im wody do miseczek i mialy frajde chlapiac sie nawzajem.
Wieczorem jak wraca tatus z pracy jemy kolacje na tarasiku.
Kocham lato!!! Wszystkie zmartwienia i troski blakna w promieniach slonca! Az sie boje wrzesnia i wszystkich zaleglosci. Jednak tymczasem mam telefon albo wylaczony albo wyciszony. Sa przeciez wakacje!
Ps
Godzina 23.50 wlasnie wyciagam z pieca pyszne ciasto czekoladowo-orzechowe! To moj relaks :-)
czwartek, 11 lipca 2013
Wieczorowo
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Ciasto mniam :) fajnie ze uwas cieplutko :) korzystajcie ile sie da! :)
OdpowiedzUsuńZazdroszczę wam tego wylegiwania się na tarasie.U nas jak na złość- jak w tym roku o niego zadbałam, zamieniłam w mini-ogród to rano nie ma czasu, a wieczorami burze:(Z chęcią bym wpadła do was a taką crostatę....Buziaki:*)
OdpowiedzUsuńRelaksuj sie i rozkoszuj latem - zasluzylas! Ciasto, mniam! Oh zebym ja miala jakas smykalke do pieczenia... :)
OdpowiedzUsuń