poniedziałek, 19 listopada 2012

Jesli Livka spi caly dizen to na pewno mamy poniedzialek ;)

Znow poniedzialek!
Livka, klasycznie, spi cale dopoludnie. Musi odpoczac po weekendzie;)
Koncowke tygodnia mielismy piekna, sloneczna. Zwlaszcza sobota nas rozpiescila. 
Wczoraj oblecialam z rodzinka Bio rynek i urodziny 2-latki. Takze ciagle w ruchu.

Co do warzyw Bio, mam takie male przemyslenia. Zazwyczaj kupuje warzywa iowoce z upraw ekologicznych ale w supermarkecie, ktory mam pod domem doslownie.
W moim miasteczku dwa razy w miesiacu jest organizowany taki prawdziwy Biotarg z produktami bezposrednio od producenta. Wybor duzy jak na takie male miasteczko.
Od warzyw po wlasnej roboty mydla, oliwy i inne ozdoby dla domu.
Ceny przystepne, targ odbywa sie pod dachem. Nawet deszcz nam nie straszny.
Jedno ale...Przyzwyczajona do warzyw ze sklepu, wystarczy oplukac i gotowac... Wczoraj kupilam brokul, taki ladny, fioletowy. Umylam, namoczylam wczesniej, bo dosc piaskowy byl...Wrzucam na pare, probuje... Pelno ziemi :( 
To od nowa mocze (juz prawie ugotowany, chcialam dac Livce), sypie sode, zmieniam wode kilkanascie razy... Jeszcze raz gotuje...Ciagle czuc piasek...
I teraz nie jestem pewna, czy takie warzywo mozna dac dziecku... Mylam kilkanascie razy w wodzie, chyba wyplukalam wiekszosc srodkow odzywczych... I ten piach pod zebami... 
Te sklepowe z uprawy bio nigdy tego nie maja... 
Nic, brokuly i kalafiory bede kupowala w sklepie. Reszte na rynku, jesli bedzie mozliwosc.
Aaa, kupilam kalarepke. Jak ja dawno nie jadlam kalarepy. Dzis na kolacje zrobie dzieciaczka zupke klarepkowa z koperkiem (mam na balkonie w doniczce koperek;) ). 

Milego tygodnia!

2 komentarze:

  1. Sceptyczna jakoś jestem do tych upraw bio ... u nas ma to wyższe ceny, bo niby bardziej wartościowe odżywczo, ale psuje się i smakuje dokładnie tak samo jak nie bio. Podobno jakieś ściemy rolnicy z tym robią ... podobno ... Najlepsze warzywa to były u mamy w ogródku, sama siałam, opielałam i wiem gdzie i jak rosły ;)
    Miłego tygodnia :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja nie wierzę w uprawy bio...

    OdpowiedzUsuń