wtorek, 15 stycznia 2013

Wirusowo

Leonardo zlapal wirusa, w szkole maja lub mieli juz wszyscy. Teraz padlo na nas :(
Mlody juz w poniedzialek nie mial ochoty za bardzo isc do przedszkola, co jest dosc dziwne. Uwielbia tam chodzic.
W poludnie dzwonila jedna z przedszkolanek z informacja, ze Leo skarzy sie na bol brzuch. Nic nie zjadl na objad, a w tym dniu bylo risotto z porem i ryba na drugie. Ulubiony zestaw Leonardo.
Enrico odebral go od razu. Ja nie moglam wyjsc z domu, akurat strasznie padalo i mialysmy dzien lenia z Livka. Cale dopopludnia w lozku, w pizamkach ;)
Po powrocie bylo ok, zjadl talerz makaronu polany oliwa i parmezanem. Dokazywal caly wieczor jak zwykle.
Dzis rano obudzila nas po 7-mej. Wygladal jak zwykle, mial ochote na kakao. W zwiazku z wczorajszym bolem brzucha, zaproponowalam herbate lub sok.
E. poszedl na 9 do pracy, my zostalismy we trojke na wlosciach.
Jednak Leo byl lekka wyciszony, nie on... Termometr, 38,5°C o 10-tej rano.
Malo jadl przez caly dzien. Kanapka z szynka, na objad rosol z imbirem, ktory ugotowalam specjalnie na dzisiejsza "okazje".
Mnie tez chyba cos bierze, strasznie mi zimno. A mam na sobie dosc gruby sweter i w mieszkaniu mamy min. 22 stopnie ciepla :(
Wlasnie E, zrobil mi cos na grype. Oby Livka sie niezarazila. Bidulka, jeszcze dobrze nie skonczylismy inhalacji...

Okropna pogoda jak na styczen, pada non stop, wczoraj nawet burze mielismy. Takiego wilgotnego poczatku roku nie pamietam tutaj!
Ja chce juz wiosny!!!

4 komentarze:

  1. Ja też chcę wiosny! Nie słyszałam o rosole z imbirem, pewnie jakiś specjał na przeziębienie, ciekawe jak smakuje. Biedny Leo, najgorsze to chorować, mam nadzieję, że szybko się pozbiera i nie da grypie. Emi podawaj Livce wit. C na odporność, może ją ominie.
    Trzymam kciuki -katusiowa mama

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hanusiu, to zwykly rosol ( u mnie na chudej wolowince, pozniej miele to mieska Livce) tylko dodaje obrany korzen imbiru. Swietny na przeziebienia. Uwielbiam imbir zima ;)
      Leo ma jeszcze dzis goraczke, ale na szczescie apetyt mu wraca.
      Bierzemy wszyscy cebion, mloda na razie ok. Ja tez lepiej, wczoraj wypilam cos alla polski Fervex i poszlam spac w pizamie i szlafroku ;)
      Dziekujemy za pamiec i szybkiego nadejscia wiosny zycze!

      Usuń
  2. Taki niestety czas .... Kudlata ma krtan zaatakowana, ale walczy dxielnie :)
    Zycze calej Waszej rodzince duzo zdrowia, trzymajcie sie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bidulka, ucaluj Hanie od cioci ;)
      Na razie Livka trzyma sie dzielnie, ja tez sie nie daje tak latwo ;)
      Sciskam!

      Usuń